Filozofia wschodu bardzo mi przypomina podejście św. Jana od Krzyża i św. Teresy Wielkiej. Na wschodzie określa się ten stan nirwaną. Teraz nie chcę już iść w tym kierunku, bo Bóg powołał mnie do życia w pokoju i harmonii. Obecnie chcę osiągnąć pokój i pojednać się z Bogiem w Miłości. Nie określam tego ani stanem lepszym, ani gorszym, to droga, ale inna. Czuję, że to moje powołanie. Chcę być. Powołuję się na słowa Jezusa, ściśle nie określone, kiedy stwierdza, że, kto chce, może wejść i wyjść. Ja wszedłem i wyszedłem, by dać o Nim świadectwo. (J 10,7-21) Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. J...