Przejdź do głównej zawartości

[31.12] [17.06.2012] - Sen - "Spadam"

 

Śniło mi się, że umarłem. W trakcie, kiedy przechodziłem na drugą stronę, wciąż spadałem w dół, otchłań, pustkę, nicość. Panicznie krzyczałem i byłem przerażony. Odczuwałem jak moja świadomość przestaje istnieć i odchodzę w niebyt. Wydawało mi się, że trwa to bez końca. W pewnej chwili, gdy byłem już u skraju wyczerpania, zobaczyłem w oddali plamkę. Plamka była przede mną. Zbliżałem się do niej, jakbym płynął w powietrzu. Jasność wyłaniała się z ciemności, aż zacząłem rozpoznawać kształty. Wszystko działo się bardzo powoli i w absolutnej ciszy. Powoli odzyskiwałem spokój ducha i przenikało mnie szczęście, że nadal mogę istnieć. Kształty zaczęły przypominać zarysy fontanny z bijącą i spływającą czystą wodą. Była przepiękna, a woda aż błyszczała. Kiedy już byłem przy samym źródle, nabrałem wody w dłonie i się jej napiłem. Smak tej wody, był dla mnie niezrozumiale wspaniały. Nigdy nie czułem takiego smaku wody i do tej pory nie potrafię sobie wyobrazić, bym mógł spróbować takiej wody w tym życiu. Z tym smakiem się obudziłem.

Byłem przeszczęśliwy. W tym czasie miałem poważne wątpliwości co do istnienia Boga i bardzo bałem się śmierci. Wyobrażałem sobie nicość i to mnie przerażało. Tej nocy Bóg mnie pocieszył, choć ja tego w pierwszej chwili nie zrozumiałem. Kiedy jedząc śniadanie powiedziałem mojej mamie o tym śnie, ona podsumowała, że z pewnością chciało mi się pić. Dzisiaj mam 30 lat. Kilka lat temu usłyszałem piosenkę zespołu COMA, którego tekst opisuje to co przeżywałem w czasie, gdy spadałem w dół otchłani.

Ten sen można odczytać nie jako wizję „tamtej strony”, lecz jako doświadczenie graniczne, w którym lęk przed nieistnieniem zostaje skonfrontowany z obietnicą sensu. Otchłań, przez którą spadałeś, nie musi oznaczać kary ani potępienia, ale stan świadomości człowieka pozbawionego punktu odniesienia – moment, w którym wszystko, co znane, rozpada się i przestaje dawać oparcie. To właśnie w takim stanie rodzi się najgłębszy strach: nie przed cierpieniem, lecz przed utratą znaczenia, przed przekonaniem, że istnienie może zakończyć się całkowitą pustką. Pojawienie się światła i źródła nie jest prostym przeciwieństwem ciemności, lecz odpowiedzią na wyczerpanie walki. Dopiero gdy przestaje się krzyczeć i bronić przed nicością, możliwe staje się przyjęcie czegoś, co nie pochodzi z wysiłku ani z kontroli. Woda, której smak pozostał w pamięci, nie symbolizuje nagrody, ale doświadczenie istnienia, które nie musi się tłumaczyć ani uzasadniać. Jest to byt dany, a nie zdobyty – istnienie, które po prostu „jest” i dlatego przynosi pokój. Z perspektywy czasu widać, że sen nie rozwiązał wątpliwości intelektualnych ani nie usunął pytań o Boga, lecz dotknął czegoś głębszego niż rozum: lęku egzystencjalnego. To, co wtedy zostało przeżyte, nie było dowodem, lecz pocieszeniem – nie argumentem, lecz doświadczeniem, które mogło dojrzewać latami. Fakt, że znaczenie snu stało się czytelne dopiero po czasie, pokazuje, że niektóre odpowiedzi nie są dane po to, by je natychmiast zrozumieć, ale by stopniowo oswajać człowieka z myślą, że istnienie ma ciąg dalszy, nawet jeśli nie potrafi on jeszcze nazwać jego formy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[24.12] [24.12.2025] - Wprowadzenie do bloga "Widoki na Raj"

   (wprowadzenie do duchowej pielgrzymki) „Widoki na Raj” to nie tylko blog czy zbiór tekstów – to droga. Duchowa pielgrzymka, która prowadzi przez kolory doświadczeń i barwy historii osobistej ku pełni światła, którym jest sam Bóg. Nie ja mam być tu poznany, ale Ten, którego szukam i pragnę: Jezus Chrystus – obecny w Trójcy Przenajświętszej, żyjący i działający dziś przez Ducha Świętego w jedności z Ojcem. W treściach znajdziesz opowieści o słabości i upadkach, o szukaniu sensu oraz o chwilach, kiedy życie odsłaniało promyk Nieba. To barwne mozaiki – czasem jasne jak radość, czasem ciemne jak noc cierpienia – a jednak wszystkie razem układają się w obraz Miłosierdzia Boga, który nigdy nie opuszcza człowieka. Celem tego miejsca nie jest jedynie opisanie mojej historii. Celem jest zaproszenie Ciebie – czytelnika, pielgrzyma wiary – do odkrycia, że Bóg Ojciec naprawdę zna Cię po imieniu, Syn oddał swoje życie właśnie za Ciebie, a Duch Święty pragnie rozświetlić Twoje codzienne k...

[24.12] Różaniec Historii Zbawienia – Droga Modlitwy przez Czas i Wiarę

WPROWADZENIE DO RÓŻAŃCA HISTORII ZBAWIENIA Modlitwa, która prowadzi przez całe dzieje Boga z człowiekiem 1. Czym jest Różaniec Historii Zbawienia Różaniec Historii Zbawienia jest rozszerzoną, pogłębioną i medytacyjną formą modlitwy różańcowej , która prowadzi modlącego się przez całe dzieje zbawienia – od stworzenia świata, poprzez przymierza Boga z człowiekiem, historię Izraela, życie Maryi i Jezusa, dzieje Kościoła, aż po czasy współczesne i nadzieję przyszłości. Nie jest to nowa modlitwa w sensie treści – jest to nowy sposób przeżywania tej samej, niezmiennej modlitwy Kościoła , jaką jest różaniec, pogłębiony o ciągłą narrację biblijno-historyczną . Różaniec Historii Zbawienia: nie zastępuje klasycznego różańca , nie zmienia modlitw , nie wprowadza nowych formuł , lecz rozszerza pole rozważań , aby objąć całą drogę Boga z człowiekiem . To modlitwa dla tych, którzy: pragną lepiej rozumieć Pismo Święte , chcą zobaczyć sens historii , potrzebują duch...

[25.12] Etap 1 - Część 1 - Tajemnica 1 - "Stworzenie świata i człowieka"

ETAP pierwszy – TORA: Początek Objawienia Część pierwsza – Początek Stworzenia i Upadku Tajemnica pierwsza - "Stworzenie świata i człowieka" (Księga Rodzaju rozdział 1) Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i próżnią, ciemność była nad bezmiarem wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światłość!” I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra, i oddzielił Bóg światłość od ciemności. Tak rozpoczął się porządek świata — z chaosu powstała harmonia, z pustki – obfitość, z ciemności – światło. Stworzenie jest hymnem o Bożym Słowie, które przynosi sens. Nie powstało z przypadku, lecz z miłości. Każdy dzień stwarzania to rytm daru i odpoczynku, dzieło, w którym Bóg patrzy i mówi: „To jest dobre”. Człowiek jest koroną stworzenia — nie panem przeciwko światu, lecz opiekunem, współpracownikiem Boga w dziele życia. Być „na obraz Boży” znaczy odzwierciedlać Jego dobroć i twórczość. Świat jest świątynią, a każdy a...