Przejdź do głównej zawartości

[3.01] - [11/12/2012] - Sen – „Czerwony autobus”

Obejmowało to okres, gdy czułem głęboką jedność z Jezusem. Było to dla mnie zarówno trudne, pełne cierpienia, ale i błogiego szczęścia - przeżycie. Wtedy byłem na początku mojej drogi zawodowej. W tym samym okresie miałem sen: Najpierw śniło mi się, że pobłądziłem w mieście i szukałem drogi do domu. Nagle chwyciła mnie za rękę jakaś dziewczyna i zaczęła mnie ciągnąć za sobą. Weszliśmy do podziemi jakby stacji kolejowej lub metra. Później w śnie nastąpił przeskok i pojawił się czerwony autobus. Wraz z dziewczyną wskoczyliśmy do tego autobusu. Był w miarę pusty, zaledwie kilka osób. W autobusie jeden z ludzi, zdajsie był to człowiek mający wysoką pozycję, wskazał na mnie gestem, że mam wyjść z autobusu. Nie chciałem tego, ale go posłuchałem. Nastąpił kolejny przeskok w świecie snu: Ściemniało się, gdy podszedłem do okna w moim pokoju. Z czwartego piętra zobaczyłem: najpierw grupki ludzi, a potem, całe tłumy, idących w jednym kierunku – jakby w hipnotycznym transie. Ja też czułem, jakbym był w transie i coś kazało mi iść z nimi. Nigdzie nie było miejsca. Jeden wielki tłum. Ja patrzyłem i stałem w bezruchu. Zastanawiałem się czy iść, czy zostać. Miałem przeczucie, że mimo głosu mówiącego idź, mam zostać i patrzeć. Czułem, że zostaję, bo moi rodzice zostają. Nie miałem odwagi opuścić rodziców. Spojrzałem, jak i oni w takim transie, stoją przed telewizorem i patrzą w ekran. Spojrzałem w stronę telewizora i zobaczyłem, jak na ekranie jest ukazywana animacja odlatujących spodków. Za oknem było już całkiem ciemno i miałem przeczucie, że już nigdy nie stanie się jasność. To wszystko działo się już w pokoju gościnnym, nie w moim pokoju. Usłyszałem przerażający krzyk mężczyzny. Pomyślałem, że krzyczy z żalu, że pozostał i nie poszedł z innymi, i że teraz będzie już na zawsze w mroku. Na samym końcu kolejny przeskok w postaci krótkiej migawki. Moja rodzina i dopiero co, urodzone dziecko, z wieloma mutacjami i skrzywieniami. Płakało, a więc żyło, choć wydawało się to niemożliwe, przy takiej liczbie wad. To było przerażające. Wszystko już działo się w ciemności i widziałem tylko kontury i zarysy postaci.

Sen ten można odczytać jako zapis wewnętrznego konfliktu między poddaniem się nurtowi świata a zachowaniem wierności temu, co najbliższe i najbardziej pierwotne. Zagubienie na początku drogi zawodowej ukazuje moment podatności na zewnętrzne prowadzenie, w którym łatwo pozwolić się wciągnąć w gotowe struktury obiecujące bezpieczeństwo. Postać dziewczyny i wejście do podziemi symbolizują przejście w obszar zależności i mechanizmów, które prowadzą bez pytania o sens. Czerwony autobus staje się znakiem systemu, do którego nie każdy zostaje dopuszczony, a gest autorytetu nakazujący wyjście ujawnia napięcie między posłuszeństwem a wewnętrzną wolnością. Wykluczenie nie jawi się tu jako porażka, lecz jako zatrzymanie przed drogą, której cel pozostaje niejasny.

Obraz tłumu poruszającego się w jednym kierunku odsłania lęk przed utratą indywidualnego rozeznania i odpowiedzialności. Wewnętrzny przymus, by iść z innymi, ściera się z intuicją, że właściwą postawą jest pozostanie i czuwanie, zwłaszcza ze względu na więź z rodzicami, których nie sposób porzucić w imię nieznanej obietnicy. Telewizyjne obrazy odlatujących spodków sugerują iluzję zbawienia oferowaną bez wysiłku i bez relacji, a zapadająca ciemność oznacza kres duchowego światła, nie fizycznego świata. Ostatnia wizja zdeformowanego, lecz żyjącego dziecka ukazuje przyszłość naznaczoną skutkami zbiorowych wyborów: życie trwa, lecz jest obciążone konsekwencjami decyzji podjętych w transie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[24.12] [24.12.2025] - Wprowadzenie do bloga "Widoki na Raj"

   (wprowadzenie do duchowej pielgrzymki) „Widoki na Raj” to nie tylko blog czy zbiór tekstów – to droga. Duchowa pielgrzymka, która prowadzi przez kolory doświadczeń i barwy historii osobistej ku pełni światła, którym jest sam Bóg. Nie ja mam być tu poznany, ale Ten, którego szukam i pragnę: Jezus Chrystus – obecny w Trójcy Przenajświętszej, żyjący i działający dziś przez Ducha Świętego w jedności z Ojcem. W treściach znajdziesz opowieści o słabości i upadkach, o szukaniu sensu oraz o chwilach, kiedy życie odsłaniało promyk Nieba. To barwne mozaiki – czasem jasne jak radość, czasem ciemne jak noc cierpienia – a jednak wszystkie razem układają się w obraz Miłosierdzia Boga, który nigdy nie opuszcza człowieka. Celem tego miejsca nie jest jedynie opisanie mojej historii. Celem jest zaproszenie Ciebie – czytelnika, pielgrzyma wiary – do odkrycia, że Bóg Ojciec naprawdę zna Cię po imieniu, Syn oddał swoje życie właśnie za Ciebie, a Duch Święty pragnie rozświetlić Twoje codzienne k...

[24.12] Różaniec Historii Zbawienia – Droga Modlitwy przez Czas i Wiarę

WPROWADZENIE DO RÓŻAŃCA HISTORII ZBAWIENIA Modlitwa, która prowadzi przez całe dzieje Boga z człowiekiem 1. Czym jest Różaniec Historii Zbawienia Różaniec Historii Zbawienia jest rozszerzoną, pogłębioną i medytacyjną formą modlitwy różańcowej , która prowadzi modlącego się przez całe dzieje zbawienia – od stworzenia świata, poprzez przymierza Boga z człowiekiem, historię Izraela, życie Maryi i Jezusa, dzieje Kościoła, aż po czasy współczesne i nadzieję przyszłości. Nie jest to nowa modlitwa w sensie treści – jest to nowy sposób przeżywania tej samej, niezmiennej modlitwy Kościoła , jaką jest różaniec, pogłębiony o ciągłą narrację biblijno-historyczną . Różaniec Historii Zbawienia: nie zastępuje klasycznego różańca , nie zmienia modlitw , nie wprowadza nowych formuł , lecz rozszerza pole rozważań , aby objąć całą drogę Boga z człowiekiem . To modlitwa dla tych, którzy: pragną lepiej rozumieć Pismo Święte , chcą zobaczyć sens historii , potrzebują duch...

[25.12] Etap 1 - Część 1 - Tajemnica 1 - "Stworzenie świata i człowieka"

ETAP pierwszy – TORA: Początek Objawienia Część pierwsza – Początek Stworzenia i Upadku Tajemnica pierwsza - "Stworzenie świata i człowieka" (Księga Rodzaju rozdział 1) Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i próżnią, ciemność była nad bezmiarem wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światłość!” I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra, i oddzielił Bóg światłość od ciemności. Tak rozpoczął się porządek świata — z chaosu powstała harmonia, z pustki – obfitość, z ciemności – światło. Stworzenie jest hymnem o Bożym Słowie, które przynosi sens. Nie powstało z przypadku, lecz z miłości. Każdy dzień stwarzania to rytm daru i odpoczynku, dzieło, w którym Bóg patrzy i mówi: „To jest dobre”. Człowiek jest koroną stworzenia — nie panem przeciwko światu, lecz opiekunem, współpracownikiem Boga w dziele życia. Być „na obraz Boży” znaczy odzwierciedlać Jego dobroć i twórczość. Świat jest świątynią, a każdy a...