Przejdź do głównej zawartości

[29.12] [06.09.2012] - Sen – kościół w Kościele

Dzisiaj miałem dziwny sen. Śnił mi się kościół. Zwykły kościół w stylu neogotyckim zbudowany, z czerwonych, przepalanych cegieł. Kiedy się mu przyjrzałem, zobaczyłem wyłaniający się z tego kościoła, nadbudowany taki sam kościół, ale sięgający ponad chmury. Widok był przepiękny i z trudem ogarniałem wzrokiem jego wielkość i strzelistość.

To była jakaś wycieczka, na którą pojechałem ja i mój tata. Przyjechaliśmy pod ten kościół białym samochodem i zaparkowaliśmy na przyległym parkingu obok lasu z którego wyjechaliśmy. Obeszliśmy ten nieogarniony wzrokiem kościół wokół. Wszedłem do środka kościoła, przez ciasne i małe wejście, jakby do groty przypominającej grób Pański. Wchodząc, ze względu na rozmiar przejścia, byłem zmuszony do głębokiego pokłonu. W środku nie wydawał się ten kościół tak wielki i przypominał bardziej małą stajenkę, podobną do tej w Betlejem, gdzie narodził się Jezus. Był tam zakonnik w białym habicie, który pilnował świątyni i nie pozwolił mi wejść dalej. Wtedy wyszedłem i miałem problemy ze znalezieniem mojego taty. Jakby gdzieś pobłądził i nie mogliśmy się odnaleźć. Wtedy się obudziłem. 

Ten sen można odczytać jako obraz wewnętrznej drogi wiary, w której to, co zewnętrzne i monumentalne, stopniowo ustępuje miejsca temu, co ukryte, pokorne i osobiste. Kościół sięgający ponad chmury nie musi oznaczać instytucji ani budowli, lecz ideał – wizję duchowości, która przekracza ludzkie możliwości pojmowania i wykracza poza codzienne doświadczenie. Jego strzelistość może symbolizować pragnienie absolutu, tęsknotę za Bogiem, który jest „ponad”, a jednocześnie zaproszeniem do drogi w głąb. Fakt, że ogrom tej konstrukcji był trudny do ogarnięcia wzrokiem, wskazuje na granice ludzkiego poznania wobec tajemnicy Boga i sensu istnienia.

Jednocześnie wejście do wnętrza prowadziło nie przez szeroką bramę, lecz przez ciasne, niskie przejście, wymagające pokłonu. To wyraźny znak, że dostęp do sacrum nie dokonuje się przez wielkość, ambicję czy podziw dla formy, lecz przez uniżenie, zgodę na ograniczenie i rezygnację z własnej wyprostowanej postawy. Pokłon nie jest tu gestem przymusu, lecz warunkiem przejścia – bez niego nie da się wejść głębiej. To wskazuje, że prawdziwe spotkanie z Bogiem dokonuje się nie w zachwycie nad tym, co imponujące, ale w akcie wewnętrznej zgody na prostotę.

Wnętrze, które okazało się małe i skromne, przypominające stajenkę, sugeruje paradoks duchowości: to, co największe, objawia się w tym, co najmniejsze. Bóg nie zamieszkuje przestrzeni przytłaczających rozmachem, lecz miejsca ciche, kruche i pozbawione splendoru. Obecność zakonnika, który nie pozwala wejść dalej, może symbolizować granicę aktualnego etapu drogi – nie karę ani odrzucenie, lecz znak, że pewne przestrzenie wymagają dojrzałości, czasu lub innego rodzaju gotowości. Strażnik nie jest wrogiem, lecz świadkiem porządku, który nie pozwala przyspieszać tego, co musi dojrzeć.

Ojciec w tym kontekście może oznaczać zarówno realną więź, jak i symbol stabilności, tradycji, a nawet obraz Boga jako Tego, który prowadzi. Jego chwilowa nieobecność nie musi oznaczać utraty, lecz etap poszukiwania – konieczność samodzielnego przejścia przez moment niepewności.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[24.12] [24.12.2025] - Wprowadzenie do bloga "Widoki na Raj"

   (wprowadzenie do duchowej pielgrzymki) „Widoki na Raj” to nie tylko blog czy zbiór tekstów – to droga. Duchowa pielgrzymka, która prowadzi przez kolory doświadczeń i barwy historii osobistej ku pełni światła, którym jest sam Bóg. Nie ja mam być tu poznany, ale Ten, którego szukam i pragnę: Jezus Chrystus – obecny w Trójcy Przenajświętszej, żyjący i działający dziś przez Ducha Świętego w jedności z Ojcem. W treściach znajdziesz opowieści o słabości i upadkach, o szukaniu sensu oraz o chwilach, kiedy życie odsłaniało promyk Nieba. To barwne mozaiki – czasem jasne jak radość, czasem ciemne jak noc cierpienia – a jednak wszystkie razem układają się w obraz Miłosierdzia Boga, który nigdy nie opuszcza człowieka. Celem tego miejsca nie jest jedynie opisanie mojej historii. Celem jest zaproszenie Ciebie – czytelnika, pielgrzyma wiary – do odkrycia, że Bóg Ojciec naprawdę zna Cię po imieniu, Syn oddał swoje życie właśnie za Ciebie, a Duch Święty pragnie rozświetlić Twoje codzienne k...

[24.12] Różaniec Historii Zbawienia – Droga Modlitwy przez Czas i Wiarę

WPROWADZENIE DO RÓŻAŃCA HISTORII ZBAWIENIA Modlitwa, która prowadzi przez całe dzieje Boga z człowiekiem 1. Czym jest Różaniec Historii Zbawienia Różaniec Historii Zbawienia jest rozszerzoną, pogłębioną i medytacyjną formą modlitwy różańcowej , która prowadzi modlącego się przez całe dzieje zbawienia – od stworzenia świata, poprzez przymierza Boga z człowiekiem, historię Izraela, życie Maryi i Jezusa, dzieje Kościoła, aż po czasy współczesne i nadzieję przyszłości. Nie jest to nowa modlitwa w sensie treści – jest to nowy sposób przeżywania tej samej, niezmiennej modlitwy Kościoła , jaką jest różaniec, pogłębiony o ciągłą narrację biblijno-historyczną . Różaniec Historii Zbawienia: nie zastępuje klasycznego różańca , nie zmienia modlitw , nie wprowadza nowych formuł , lecz rozszerza pole rozważań , aby objąć całą drogę Boga z człowiekiem . To modlitwa dla tych, którzy: pragną lepiej rozumieć Pismo Święte , chcą zobaczyć sens historii , potrzebują duch...

[25.12] Etap 1 - Część 1 - Tajemnica 1 - "Stworzenie świata i człowieka"

ETAP pierwszy – TORA: Początek Objawienia Część pierwsza – Początek Stworzenia i Upadku Tajemnica pierwsza - "Stworzenie świata i człowieka" (Księga Rodzaju rozdział 1) Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i próżnią, ciemność była nad bezmiarem wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światłość!” I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra, i oddzielił Bóg światłość od ciemności. Tak rozpoczął się porządek świata — z chaosu powstała harmonia, z pustki – obfitość, z ciemności – światło. Stworzenie jest hymnem o Bożym Słowie, które przynosi sens. Nie powstało z przypadku, lecz z miłości. Każdy dzień stwarzania to rytm daru i odpoczynku, dzieło, w którym Bóg patrzy i mówi: „To jest dobre”. Człowiek jest koroną stworzenia — nie panem przeciwko światu, lecz opiekunem, współpracownikiem Boga w dziele życia. Być „na obraz Boży” znaczy odzwierciedlać Jego dobroć i twórczość. Świat jest świątynią, a każdy a...