Każdy z nas ma w sobie iskrę Bożą. Dzięki niej mamy się stać Nim Samym. W każdym z nas jest Świątynia. Nasza wspólnota stanowi Kościół, a nie architektura. Dlatego Jezus miał odwagę powiedzieć, że odbuduje Świątynię w 3 dni po jej zburzeniu. Dowiodła tego Jego śmierć i zmartwychwstanie po trzech dniach, co symbolizuje odbudowanie Świątyni ludzkiej. Jest światło, wyłaniające się zza ciemności (zza zła). Światłością jest Bóg, który jednoczy nas w Świątynię. Ten etap czasem jest bolesny, prowadzi przez ciernie, ale ostatecznie prowadzi nas do jedności. Jest to możliwe dzięki Trójcy Świętej.
Sami stajemy się jak Jezus - zjednoczeni z Bogiem, lecz jako ciało ludzkie, jesteśmy z Nim związani cały czas. Bóg przenika Świątynię swoim Światłem. Świątynia jako budowla jest mieszkaniem Boga.
Nie możemy dostrzec przenikających się świateł i granic pomiędzy nimi, gdyż Bóg uzyskał wcielenie w postaci swojego Syna. Przenikają się one również pomiędzy świątynią, a samym Bogiem.
Powołaniem ludzkim jest stanie się odbiciem Boga, a więc Jezusa jak w lustrze, a zadaniem przekazywanie Jego światła dalej.
Więc jeśli przybierzemy formę „owego lustra”, będziemy mogli świecić jak Ojciec i Jezus, oraz przekazywać to światło dalej.
Jeżeli zakonnicy, zamknięci za bramą klasztorną, ujrzą to światło i nie przekażą Go dalej, będzie ono niedostępne dla ludzkości. Dlatego tak się dzieje, że często wokół nas brakuje tego światła. Ludzie odpowiedzialni za sprawy duchowe, powinni żyć w świecie, a nie zamykać się w Kościołach, plebaniach i klasztorach. Nie chowajcie lampy pod korcem – lampa ma świecić, żeby inni ją widzieli. Jeśli będzie to prawdziwe światło, to ludzie pójdą za nim. Ludzie nie pójdą za fałszywymi prorokami. Ale są i tacy, którzy idą i schodzą na manowce.
Ci, którzy mogą dać Światło, są zamknięci w klasztorach lub szpitalach psychiatrycznych. Ci, którzy mogliby świecić, tłumią Światło, żeby nikt Go nie zobaczył. Tłumią, żeby się nie ośmieszyć.
Chciałbym tutaj także zaznaczyć, że Jezus nigdy nie powiedział, że pieniądz jest zły. Ja uważam, że pieniądz jest dzisiaj źle zarządzany. Nie powinno być tak, że jedni mają tak dużo pieniędzy, że nie wiedzą co z nimi zrobić, podczas gdy drudzy cierpią biedę. Sądzę, że na dzień dzisiejszy każdy kto zarabia powyżej normy, powinien resztą podzielić się z biednymi, żeby zachować równowagę.
Nie musi się to dokonywać za darmo. Człowiek obdarowany w zamian może zrobić coś dobrego. Jezus powiedział: „Co cesarskie oddać cesarzowi, a co Boże Bogu”.
Jezus mówił też o talentach - to przecież też forma pieniądza. Pomnażasz umiejętności, pomnażasz też talenty i to jest nasze powołanie, byśmy stawali się coraz bardziej zamożni, również dzięki naszym umiejętnościom. Podobnie jak słudzy z przypowieści Jezusa. Ten kto zakopał pieniądze został potępiony, ten kto oddał bankierom dostał w dwójnasób, ten kto pomnożył dostał najwięcej. Dlatego więcej radości daje mi fakt, że ktoś mówi innym ludziom o Jezusie – to daje to znacznie więcej, niż modlitwa w samotności. Ona także jest potrzebna, ale nie zapominajmy o tych, którzy chcą zobaczyć światło.

Komentarze
Prześlij komentarz