Filozofia wschodu bardzo mi przypomina podejście św. Jana od Krzyża i św. Teresy Wielkiej. Na wschodzie określa się ten stan nirwaną. Teraz nie chcę już iść w tym kierunku, bo Bóg powołał mnie do życia w pokoju i harmonii. Obecnie chcę osiągnąć pokój i pojednać się z Bogiem w Miłości. Nie określam tego ani stanem lepszym, ani gorszym, to droga, ale inna. Czuję, że to moje powołanie. Chcę być. Powołuję się na słowa Jezusa, ściśle nie określone, kiedy stwierdza, że, kto chce, może wejść i wyjść. Ja wszedłem i wyszedłem, by dać o Nim świadectwo.
(J 10,7-21)
Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je [potem] znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca». – I znów nastąpiło rozdwojenie między Żydami z powodu tych słów. Wielu spośród nich mówiło: «On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów. Czemu Go słuchacie?» Inni mówili: «To nie są słowa opętanego. Czyż zły duch może otworzyć oczy niewidomym?»
Słowa te przypominają moją drogę, którą przebyłem. Podobnie jak stwierdzam powyżej: wszedłem i wyszedłem. Dzięki temu poruszam się w świecie duchowym i całego stworzenia, mając na myśli różne dźwięki, zdobywając doświadczenie, by ostatecznie odrzucić dźwięki, powodujące fałsze, a zaakceptować te dźwięki, które tworzą akord, przyjemny dla ducha. Pomaga mi w tym potwierdzanie tego co dobre, przez powtarzanie słowa “TAK” i odrzucanie tego, co złe, wypowiadając w myślach słowo “NIE”. To jak, często wspominane w Biblii przesiewanie, by to co dobre pozostało we mnie, a to co złe, zostało unicestwione dla dobra mojej duszy. Pomagają mi w tym słowa Jezusa: “Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”.

Komentarze
Prześlij komentarz