Przejdź do głównej zawartości

[13.03] [14/04/2014] - Brak tolerancji

Wczoraj oglądałem program publicystyczny w telewizji, w którym między innymi Tomasz Terlikowski stanowczo atakował metodę in vitro, wypowiadając się z przekonaniem, jakby posiadał wyłączność na prawdę. Słuchając tej rozmowy, po raz pierwszy jasno określiłem się jako zwolennik tej metody. Jestem gorliwym chrześcijaninem, choć czasem wstydzę się tego, w jaki sposób Kościół przedstawia pewne sprawy. Nie twierdzę, że inne wyznania są wolne od błędów – wszędzie jest dobro i zło.

Po audycji napisałem do redakcji wiadomość, w której wyraziłem przekonanie, że in vitro również może być narzędziem w ręku Boga. Skoro Bóg działa przez ludzi i obdarza ich zdolnościami do walki z chorobami, to także leczenie niepłodności może być uczestnictwem w dziele stworzenia. To Bóg ostatecznie decyduje o przetrwaniu zarodka, a człowiek pozostaje jedynie narzędziem. Wyraziłem też pragnienie rozmowy z panem Terlikowskim, którego poglądy uważam za jednostronne i pozbawione szerszej refleksji.

Jednocześnie zaznaczyłem, że sprzeciwiam się aborcji, eutanazji oraz adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Uważam jednak, że Kościół w kwestii in vitro może się mylić, tak jak w historii wielokrotnie się mylił. Nie przekreśla to jego dobra, ale zobowiązuje do wyciągania wniosków z przeszłości. Marzę o rozwoju medycyny, który ograniczy śmierć zarodków – zarówno w procedurach medycznych, jak i w naturze – choć wiem, że wymaga to głębokiej refleksji moralnej.

Sądzę, że in vitro powinno być stosowane w bardzo ograniczonym zakresie, tam, gdzie inne metody – jak naprotechnologia – nie przynoszą skutku. Naprotechnologia leczy przyczynę bezpłodności, podczas gdy in vitro jest działaniem powtarzalnym. Adopcja również jest piękną drogą i powinna być rozważana także przez zdrowe pary. Mimo to z chorobą należy walczyć, a nie godzić się na nią bez próby leczenia.

Myślę też o bilansie dobra. Jeśli in vitro daje życie, a liczba obumierających zarodków jest porównywalna z tą w naturze, to bilans może być dodatni. W sprawach etycznych warto rozważać owoce – czy jest więcej życia, czy mniej. Dobro jest tym, co pomnaża życie; zło – tym, co je odbiera. Nie chcę, by rozwój prowadzący do „cywilizacji życia”, o której mówił Jan Paweł II, był hamowany z obawy przed zmianą. Papież sprzeciwiał się in vitro, lecz świętość nie oznacza nieomylności w każdej kwestii.

W debatach często przytacza się statystyki: ilu jest katolików, ilu ateistów, ile zarodków obumiera. Jednak większość nie zawsze ma rację. Historia pokazuje, że prawda bywa po stronie mniejszości. Rozważając Księgę Tobiasza (Tb 1,3–12), widzę człowieka, który jako jedyny pozostał wierny Prawu, gdy inni od niego odstąpili. Czy miał się podporządkować większości? Nie. To on okazał się wierny.

Ta myśl pozostaje we mnie żywa: prawda nie zależy od liczby zwolenników, lecz od wierności sumieniu i Bogu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[24.12] [24.12.2025] - Wprowadzenie do bloga "Widoki na Raj"

   (wprowadzenie do duchowej pielgrzymki) „Widoki na Raj” nie stanowią jedynie formy bloga, ani też zbioru duchowych refleksji. Są drogą, gdyż każde istnienie określane jest przez barwy, przez które stąpa także człowiek – ze swoją historią, słabością i pytaniami – zostaje zaproszony do pielgrzymki ku Światłu. Celem autora, nie jest poznanie jedynie jego poglądów, a cel głębszy - spotkanie z Tym, którego serce nieustannie szuka: Jezusem Chrystusem, żywym i obecnym w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej, w jedności z Ojcem i działaniu Ducha Świętego tu i teraz. Treści publikowane w „Widokach na Raj” są świadectwem przejścia autora i odbiorcy poprzez obszar i czas, w którym pojawiają się zarówno chwile zachwytu, jak i doświadczenia upadku, zagubienia oraz ciemności. To opowieści o życiu realnym, stroniącym od upiększania rzeczywistości, a jednak ukazującej prawdziwy sens życia człowieka. Każdy tekst jest jak fragment mozaiki, która zawiera w sobie elementy jasne jak radość, czasem m...

[24.12] Różaniec Historii Zbawienia – Droga Modlitwy przez Czas i Wiarę

WPROWADZENIE DO RÓŻAŃCA HISTORII ZBAWIENIA Modlitwa, która prowadzi przez całe dzieje Boga z człowiekiem 1. Czym jest Różaniec Historii Zbawienia Różaniec Historii Zbawienia jest rozszerzoną, pogłębioną i medytacyjną formą modlitwy różańcowej , która prowadzi modlącego się przez całe dzieje zbawienia – od stworzenia świata, poprzez przymierza Boga z człowiekiem, historię Izraela, życie Maryi i Jezusa, dzieje Kościoła, aż po czasy współczesne i nadzieję przyszłości. Nie jest to nowa modlitwa w sensie treści – jest to nowy sposób przeżywania tej samej, niezmiennej modlitwy Kościoła , jaką jest różaniec, pogłębiony o ciągłą narrację biblijno-historyczną . Różaniec Historii Zbawienia: nie zastępuje klasycznego różańca , nie zmienia modlitw , nie wprowadza nowych formuł , lecz rozszerza pole rozważań , aby objąć całą drogę Boga z człowiekiem . To modlitwa dla tych, którzy: pragną lepiej rozumieć Pismo Święte , chcą zobaczyć sens historii , potrzebują duch...

[25.12] Etap 1 - Część 1 - Tajemnica 1 - "Stworzenie świata i człowieka"

ETAP pierwszy – TORA: Początek Objawienia Część pierwsza – Początek Stworzenia i Upadku Tajemnica pierwsza - "Stworzenie świata i człowieka" (Księga Rodzaju rozdział 1) Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i próżnią, ciemność była nad bezmiarem wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światłość!” I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra, i oddzielił Bóg światłość od ciemności. Tak rozpoczął się porządek świata — z chaosu powstała harmonia, z pustki – obfitość, z ciemności – światło. Stworzenie jest hymnem o Bożym Słowie, które przynosi sens. Nie powstało z przypadku, lecz z miłości. Każdy dzień stwarzania to rytm daru i odpoczynku, dzieło, w którym Bóg patrzy i mówi: „To jest dobre”. Człowiek jest koroną stworzenia — nie panem przeciwko światu, lecz opiekunem, współpracownikiem Boga w dziele życia. Być „na obraz Boży” znaczy odzwierciedlać Jego dobroć i twórczość. Świat jest świątynią, a każdy a...