Przejdź do głównej zawartości

[29.01] [17/04/2013] - Sen – Zakład Produkcyjny

Dzisiaj miałem ciekawy sen.

Wszedłem do pomieszczenia, które przypominało halę produkcyjną.

Miałem przeczucie, że jest to pewnego rodzaju trening

umiejętności techniczno-praktycznych.

Wewnątrz tej hali znajdowała się skała,

która przypominała bramkę, podobną do tej w metrze.

W skale był mały otwór,

z którego wychodziła glista.

Nie mogłem przejść przez tę bramkę,

ponieważ bałem się tej glisty i brzydziłem się jej.

Im dłużej jednak czekałem,

tym bardziej glista wychodziła na zewnątrz

i stawała się coraz większa,

aż zaczęła przypominać węża.

Starałem się przesunąć ją przez gazetę

i zrzucić ze skały,

jednak było to bezskuteczne.

Dotykałem jej jedynie przez papier

przypominający gazetę z nadrukiem,

ponieważ bardzo się jej brzydziłem.

Postanowiłem w końcu zrobić krok w stronę bramki,

aby spróbować przez nią przejść.

Wtedy ten mały wąż ukąsił mnie.

Przestraszyłem się i wycofałem.

Odwróciłem się

i zobaczyłem człowieka,

który również został ukąszony przez tego węża.

Z wyglądu sprawiał wrażenie wyczerpanego i chorego,

a na jego twarzy widoczne były ślady

przypominające wrzody.

Mimo to chodził po hali

i z jego zachowania nie wynikało,

że faktycznie jest chory.

Jemu również nie udało się przejść przez bramę.

Ja jednak nie poddawałem się.

Zacząłem szukać innego wejścia.

Rozglądałem się

i przechodziłem z miejsca na miejsce.

Widziałem, jak inne osoby,

którym udało się przejść,

uczestniczą w całym tym wydarzeniu.

Było mi przykro,

że nie mogę być razem z nimi

i wspólnie pracować.

Następnie pojawiłem się

jakby w magazynie tej hali.

Znajdowała się tam duża maszyna z dźwigiem,

przy której ktoś pracował.

Chciałem mu pomóc,

ale nie wiedziałem jak.

Wstydziłem się również wyjść z inicjatywą

i zaproponować pomoc.

W pewnej chwili

ten człowiek odszedł od urządzenia

przypominającego żółty dźwig.

Wtedy podszedłem bliżej,

przyjrzałem się urządzeniom

i zacząłem się z nimi zapoznawać.

Po chwili rozpocząłem pracę.

Podeszła do mnie kobieta

i poprzez uśmiech dała mi do zrozumienia,

że jest zadowolona z tego, co robię.

Następnie znalazłem się już poza halą.

Wyglądało to tak,

jakbym wracał z tej pracy.

Szedłem z kilkoma osobami

do miejsca,

w którym miał przyjechać autobus.

Poczekaliśmy chwilę,

aż podjedzie.

Autobus był tak bardzo długi,

że aż niewyobrażalne było to,

że porusza się jak zwykły autobus.

Jednak nie zatrzymał się,

tylko pojechał dalej,

bezpośrednio pod halę,

gdzie zawrócił.

Podbiegliśmy do niego.

Następnie byłem już w autobusie

lub w jakimś tramwaju.

Z jego wnętrza widziałem,

jak jedziemy.

Było tam wiele osób.

Jedna osoba,

wyglądająca na szefa całego zespołu pracowników,

miała pretensje do pasażerów,

że zamiast pracować

bawią się w telepatię.

Po chwili przypomniało mi się,

że nie skasowałem biletu.

Zacząłem więc szukać w portfelu

czystego biletu.

Wyciągałem jeden po drugim,

ale wszystkie były już skasowane.

Postanowiłem znaleźć bilet,

na którym nadruk był najsłabiej widoczny,

i skasowałem go ponownie.

Niestety po skasowaniu

oba nadruki stały się bardzo wyraźne

i pojawiły się czerwone znaki,

które uświadomiły mi,

że zrobiłem coś złego.

Mimo to nie wysiadłem z autobusu

i jechałem dalej na gapę.

Wtedy zadzwonił budzik

i się obudziłem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[24.12] [24.12.2025] - Wprowadzenie do bloga "Widoki na Raj"

   (wprowadzenie do duchowej pielgrzymki) „Widoki na Raj” to nie tylko blog czy zbiór tekstów – to droga. Duchowa pielgrzymka, która prowadzi przez kolory doświadczeń i barwy historii osobistej ku pełni światła, którym jest sam Bóg. Nie ja mam być tu poznany, ale Ten, którego szukam i pragnę: Jezus Chrystus – obecny w Trójcy Przenajświętszej, żyjący i działający dziś przez Ducha Świętego w jedności z Ojcem. W treściach znajdziesz opowieści o słabości i upadkach, o szukaniu sensu oraz o chwilach, kiedy życie odsłaniało promyk Nieba. To barwne mozaiki – czasem jasne jak radość, czasem ciemne jak noc cierpienia – a jednak wszystkie razem układają się w obraz Miłosierdzia Boga, który nigdy nie opuszcza człowieka. Celem tego miejsca nie jest jedynie opisanie mojej historii. Celem jest zaproszenie Ciebie – czytelnika, pielgrzyma wiary – do odkrycia, że Bóg Ojciec naprawdę zna Cię po imieniu, Syn oddał swoje życie właśnie za Ciebie, a Duch Święty pragnie rozświetlić Twoje codzienne k...

[24.12] Różaniec Historii Zbawienia – Droga Modlitwy przez Czas i Wiarę

WPROWADZENIE DO RÓŻAŃCA HISTORII ZBAWIENIA Modlitwa, która prowadzi przez całe dzieje Boga z człowiekiem 1. Czym jest Różaniec Historii Zbawienia Różaniec Historii Zbawienia jest rozszerzoną, pogłębioną i medytacyjną formą modlitwy różańcowej , która prowadzi modlącego się przez całe dzieje zbawienia – od stworzenia świata, poprzez przymierza Boga z człowiekiem, historię Izraela, życie Maryi i Jezusa, dzieje Kościoła, aż po czasy współczesne i nadzieję przyszłości. Nie jest to nowa modlitwa w sensie treści – jest to nowy sposób przeżywania tej samej, niezmiennej modlitwy Kościoła , jaką jest różaniec, pogłębiony o ciągłą narrację biblijno-historyczną . Różaniec Historii Zbawienia: nie zastępuje klasycznego różańca , nie zmienia modlitw , nie wprowadza nowych formuł , lecz rozszerza pole rozważań , aby objąć całą drogę Boga z człowiekiem . To modlitwa dla tych, którzy: pragną lepiej rozumieć Pismo Święte , chcą zobaczyć sens historii , potrzebują duch...

[25.12] Etap 1 - Część 1 - Tajemnica 1 - "Stworzenie świata i człowieka"

ETAP pierwszy – TORA: Początek Objawienia Część pierwsza – Początek Stworzenia i Upadku Tajemnica pierwsza - "Stworzenie świata i człowieka" (Księga Rodzaju rozdział 1) Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i próżnią, ciemność była nad bezmiarem wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światłość!” I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra, i oddzielił Bóg światłość od ciemności. Tak rozpoczął się porządek świata — z chaosu powstała harmonia, z pustki – obfitość, z ciemności – światło. Stworzenie jest hymnem o Bożym Słowie, które przynosi sens. Nie powstało z przypadku, lecz z miłości. Każdy dzień stwarzania to rytm daru i odpoczynku, dzieło, w którym Bóg patrzy i mówi: „To jest dobre”. Człowiek jest koroną stworzenia — nie panem przeciwko światu, lecz opiekunem, współpracownikiem Boga w dziele życia. Być „na obraz Boży” znaczy odzwierciedlać Jego dobroć i twórczość. Świat jest świątynią, a każdy a...