Wczoraj byłem na Mszy Świętej w kościele. Podczas kazania była mowa o tym, że jest jedna brama i tą bramą jest Jezus Chrystus. Wiele razy czytałem o tym w Piśmie Świętym, jednak wczoraj te słowa szczególnie mnie dotknęły. Uświadomiłem sobie, że nie muszę się bać szatana ani też się nim brzydzić. Wszyscy mamy nad nim władzę, tak jak Jezus. To właśnie dzięki Jezusowi — dzięki temu, że Ojciec jest w nas — mamy moc unicestwiania zła, a więc także szatana.
Największym skarbem, który pozostawił nam Jezus, są dwa klucze. Są to dwa słowa: TAK i NIE. Kiedy tylko czujemy w sobie działanie złego, wystarczy stanowcze, pełne władzy NIE. Jeśli zaś czujemy coś dobrego, wystarczy pewne i pełne miłości TAK. W ten sposób odrzucamy to, co złe, a wybieramy to, co dobre. To, co złe, zostaje spalone i unicestwione, a pozostaje tylko to, co dobre.
Porównując to do języka matematyki, trzeba dążyć do tego, aby Bóg = Dobro był „1” — był wszystkim, a szatan = zło był „0” — niczym. Pewni zachodni teologowie twierdzili, że szatana nie ma. Muszę ich zmartwić — jeszcze jest — ale przyjdą czasy, kiedy „0” stanie się absolutnym zerem, a „1” stanie się absolutną jedynką. Wtedy wszystko będzie czyste i jasne.
Dzisiaj żyjemy w czasach informatyki, w których „0” nie zawsze jest zerem, a „1” nie zawsze jest jedynką. W komputerach za „0” odpowiada wiele napięć, które nie wynoszą dokładnie zera — jest to jedynie pewien zakres napięć poniżej określonej wartości. W tym modelu „1” jest jednak zawsze reprezentowane przez wyższe napięcie i również składa się z wielu wartości powyżej pewnej granicy. Dzięki temu modelowi komputery mogą szybciej pracować. W przyszłości może się to jeszcze bardziej skomplikować dzięki komputerom kwantowym.
Nie zmienia to faktu, że komputer wychwytuje te pośrednie sygnały i przekształca je w taki sposób, aby na ekranie monitora wyświetlił się obraz, a sam komputer mógł przetwarzać tryliony operacji na sekundę, którymi dodatkowo możemy sterować. Monitor składa się z pikseli, które świecą albo są zgaszone — i tutaj objawia się mądrość Boża: z takiego chaosu i pozornego bałaganu powstaje piękno i harmonia zer i jedynek. Twórcą komputera jest człowiek, a Stwórcą świata jest Bóg, który jest w nas. Po Nim dziedziczymy wszystkie cechy.
Już nie muszę się bać glisty ani węża z mojego snu, który opisywałem 17 kwietnia 2013 roku. Teraz jestem silny jak skała i Bóg nad tym czuwa. Teraz mogę spokojnie iść przez bramę wspólnie z moim Bratem — Jezusem. Święty ksiądz Jan Bosko mówił, że jedną nogą był w niebie, a drugą na ziemi. Tak samo ja — jedną nogą jestem za bramą, a jedną przed bramą. Robię to ze względu na was. Kiedy przyjdzie czas, zrobię krok na drugą stronę i odejdę.
Zrozumiałem też, że te dwa klucze — TAK i NIE — nie odnoszą się jedynie do walki ze złem, ale również do odpowiedzialności za własną wolność. Bóg nie działa w człowieku przemocą ani przymusem; czeka na świadomą decyzję serca. Każde TAK wypowiedziane wobec dobra poszerza wewnętrzną przestrzeń światła, a każde NIE wobec zła porządkuje wnętrze i przywraca mu właściwy kierunek. W tym sensie brama, o której mówił Jezus, nie jest tylko wydarzeniem przyszłym ani jednorazowym przejściem, lecz dokonuje się codziennie — w drobnych wyborach, myślach, intencjach i decyzjach, które albo przybliżają mnie do życia w prawdzie, albo oddalają od niej. To sprawia, że odpowiedzialność za drogę nie spoczywa na lęku przed złem, lecz na dojrzałym korzystaniu z wolności, którą Bóg mi powierzył.

Komentarze
Prześlij komentarz