Kiedy wracałem z moją dziewczyną do domu 14.02.2013 roku, zadała mi ona pytanie:
„Co jest moim celem?”.
Odpowiedziałem: „Dobro”.
Kiedy wróciłem do domu, nie umiałem zasnąć, więc myślałem o niej i o naszej rozmowie.
W końcu, o godzinie 1:17, napisałem do niej SMS-a, w którym rozwinąłem moją myśl.
Brzmiało to mniej więcej tak:
Jeśli moim celem jest Dobro, to czym jest dobro?
Pomyślałem, że jest to wszystko, co wypływa z miłości.
Rodzi się pytanie: czym jest miłość?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto postawić sobie za cel człowieka, który był dobry i przepełniony miłością.
W tym momencie przychodzi mi na myśl oczywista oczywistość i dziwię się, że od razu nie padła ona z moich ust.
Tą osobą jest Jezus.
Można pójść dalej.
Co zrobił Jezus? Jaki był Jego cel?
Odpowiedzią jest zbawienie.
Czym jest zatem zbawienie?
Jest wyzwoleniem od tego, co prowadzi do zła.
Co może pomóc w pokonaniu zła?
Prawda — ponieważ Prawdą nazywał siebie Jezus.
Co będzie ostatecznym znakiem, że zło zostało pokonane?
Unicestwienie śmierci.
Dlaczego?
Ponieważ śmierć jest zła, choć może prowadzić do Dobra.
Jezus jest życiem, czyli Dobrem samym w sobie,
a śmierć jest zaprzeczeniem życia, więc jest zła.
Na kogo wskazuje Jezus?
Na Ojca, który objawia nam wszystkie tajemnice przez Ducha Świętego.
Dziękuję mojej dziewczynie za to pytanie. Bez niej nie doszedłbym do tych wniosków.
Ona otwiera moje oczy, uszy, usta, myśli i — co najważniejsze dla naszej wspólnej przyszłości — serce.

Komentarze
Prześlij komentarz