Pasterz powinien także pamiętać o tym, że jest odpowiedzialny za pamiątkę Ostatniej Wieczerzy. Do sprawowania Eucharystii powinien podchodzić z wielką pokorą, skupieniem, wiarą, miłością oraz innymi wymiarami naszego ducha, które zbliżają nas do Boga i jedności z Ludem Bożym. Pasterz odprawiający Eucharystię powinien czynić to w taki sposób, aby zauważać Jezusa nie tylko w sobie, ale również pośród swoich braci i sióstr siedzących w ławkach. Do Eucharystii pasterz powinien podchodzić z wielkim szacunkiem i powagą.
Kiedyś imponowali mi pasterze, którzy z kościoła robili cyrk. Dziś zauważam, że to nie jest Duch Boży. Taki kapłan może odczuwać, że jest akceptowany i doceniany przez wiernych. Jednak pasterz ma być obrazem Jezusa — nie klauna. Aby być dobrym pasterzem, najlepiej wyobrazić sobie, jaki On był, jakie cechy posiadał i jak przemawiał.
Trzeba również pamiętać, co oznaczają słowa, które wypowiadamy. Na przykład pokora. Pokorny człowiek to nie zamknięty w sobie i zakompleksiony mężczyzna, który myśli, że zaraz się zapadnie pod ziemię. Gdyby Jezus taki był, nikt by Go nie słuchał. Pasterz ma przemawiać i sprawować sakramenty w taki sposób, jak czynił to Jezus. Przez niego ma przemawiać wiara w to, co mówi i co czyni. Mowa i czyny powinny iść w parze z gestami. Przez pasterza ma przemawiać pewność, zdecydowanie i władza w głosie.
Jeśli pasterz będzie mówił cicho pod nosem, zacinał się i gubił słowa, ludzie na Mszy Świętej będą zasypiać. Nic poza frustracją nie wyniosą z kościoła i z pewnością nie pozostawią na nim suchej nitki, mówiąc, jak się ubawili, patrząc, jak ten człowiek za amboną się męczył. Jedynym sposobem na pozbycie się takiej niekomfortowej psychiki zastraszenia jest wprowadzenie do Kościoła atmosfery wolności, aby kapłani mieli możliwość zaczerpnięcia głębszego duchowego oddechu, żyjąc bez lęku. Pomaga w tym atmosfera sprzyjająca swobodnej wypowiedzi — jeśli nawet powiedzą coś niestosownego, nie powinni obawiać się konsekwencji czy kary, lecz raczej być pobudzani do dyskusji prowadzącej do porozumienia i wzajemnego zrozumienia. Wnioski z takich rozmów mogłyby być następnie przekazywane wiernym, by tworzyć prawdziwą, rodzinną atmosferę.
Pasterz powinien do Eucharystii odpowiednio się przygotować — zarówno duchowo, jak i mentalnie. Jeśli głosi kazanie (co powinno towarzyszyć każdej Mszy Świętej, nie tylko w niedzielę), nie powinien jedynie posypywać słuchaczy sloganami i wyuczonymi regułkami. Jego słowa powinny wypływać z głębi serca i być prawdziwe. Przy kazaniu pasterz może posługiwać się kartką (choć Jezus tego nie robił). Kartka ta powinna jednak stanowić jedynie podpórkę i przypomnienie tego, co należy powiedzieć, a nie być tekstem do odczytania. Niezależnie od tego, czy kartka jest używana, czy nie, pasterz powinien pozwolić się prowadzić Duchowi Świętemu. Jeśli Duch Święty podczas przemowy podsunie coś dobrego, co wcześniej nie przyszło na myśl, warto to wypowiedzieć.

Komentarze
Prześlij komentarz