Jaki jest mój obraz dobrego kapłana?
Dla Boga liczy się to co Duchowe – szczera i spontaniczna modlitwa, wiara, nadzieja, miłość, pokój i inne cechy posiadane przez ludzi, dzięki interwencji Boga, a które jednocześnie rodzą Dobro. Jezus powiedział, że Jan Chrzciciel chrzcił wodą, a On przyszedł by chrzcić Duchem Świętym. To jest wyjaśnienie tego, o czym mówię. Materia (np. obrazy) – w tym przypadku woda – nie ma żadnego znaczenia. Można powiedzieć, że materia ma znaczenie neutralne, nieokreślone i może stać się narzędziem dobra lub zła. Dopiero słowa Jezusa Chrystusa uświęcają wodę. Bez Jego Słów nie byłaby ona przepełniona Duchem Bożym i nie miałaby takiej wartości, gdyby człowiek nie wierzył w to, jakie jest jej znaczenie. Bez zgody z samym sobą, dokonującego sakramentu pasterza, bez jego głębokiej wiary, ale obecności Ducha Świętego czy gesty nie miałyby najmniejszego znaczenia. Pasterz musi poddać się tradycji Kościoła, aby dokonać ważnego sakramentu, bez jego osobistego podejścia, które nie decyduje o istocie i wartości dokonanego obrzędu. Dzięki ofierze Jezusa, dokonało się uświęcenie, ale chwała należy się Bogu, który istotnie to uświęcił, a nie samemu elementowi uznanemu jako święte.
Dlatego pasterze powinni oddzielić i wyeliminować ze swojego życia podejście materialne – troskę o samochód, kościół w ujęciu budynku, drogie perfumy, czy modne ubrania. Powinni troszczyć się o to, co duchowe poprzez poszukiwanie Prawdy Bożej w taki sposób, by nigdy nie dojść do stwierdzenia, że odnaleźli Prawdę, bo to prowadzi do pychy. Kto szuka Prawdy ten Ją znajduje – nie jest powiedziane, że ideałem jest znalezienie Prawdy, ale jej poszukiwanie. Jeśli ktoś stwierdzi, że odnalazł Prawdę przestaje się rozwijać – staje w miejscu – a kto stoi w miejscu cofa się. Dlatego droga pasterza i każdego wiernego, ma być ukierunkowana na poszukiwanie – poszukiwanie zgubionych lub jeszcze nie odnalezionych wiernych, poszukiwanie nowych dróg i szlaków, które pomogą w sprowadzeniu ludzi do Boga. Nawet jeżeli nie uda się nam – pasterzom (ja także odczuwam bycie pasterzem) – wiernych i tych co pobłądzili, do kościoła, w znaczeniu budynku, czy nawet Kościoła katolickiego, to sukcesem jest już fakt, że odnajdziemy ich dla Boga i Jezusa. To jest cel pasterza – przyciągać ludzi do Jezusa i Jego Słowa.
Wracając do wątku materializmu u pasterzy. Kiedyś będąc w nowicjacie, usłyszałem od kapłana, że ludzie są w stanie wiele rzeczy wybaczyć kapłanowi, jednak najtrudniej jest im wybaczyć skąpstwo. Ja się z tym zgadzam. Największą pomyłką, w niektórych parafiach, jest ustanawianie cenników za posługi w Kościele. Czasami ten wdowi grosz jest więcej warty niż obfite dary bogacza.
Dla mnie odbiciem dobrego pasterza jest Jezus, a Jego jednym z lepszych naśladowców jest św. Franciszek z Asyżu, podobnie jak wielu innych świętych. Dzisiaj Franciszkanie w wielu przypadkach, niestety, odeszli od tego Ducha i poszli na pewien kompromis ze rzeczywistością, co może ułatwiło życie franciszkanom i pozwoliło przetrwać w świecie uzależnionym od pieniądza. Jednak więcej dusz towarzyszyłoby Jezusowi, gdyby prawdziwy Duch świętego Franciszka został zachowany i osoby duchowne stanęły w alternatywie, broniąc uciemiężonego ludu, pełniącymi władzę.

Komentarze
Prześlij komentarz