Przejdź do głównej zawartości

[13.01] - [23/02/2013] Jaki jest mój obraz dobrego kapłana? (cz. 1)

Jaki jest mój obraz dobrego kapłana?

Kapłan to pasterz, który opiekuje się ludźmi. Tych, którzy wierzą prowadzi by wytrwali, a tych którzy nie wierzą przyciąga i przyjmuje do owczarni.

Pasterz – takie określenie jest mi bliższe, więc będę się dalej często nim posługiwał – nie patrzy na ludzi z góry, jak wyobrażenie władcy, ale traktuje wszystkich wiernych, jak braci i siostry. Przed Bogiem wszyscy jesteśmy równi i wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga. Jeśli mamy Jednego i wspólnego Ojca, to wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, i nie ma między nami różnic, na naszej skali wartości. Dlatego ze względu na charakter tego kim jest pasterz, powinna go szczególnie cechować pokora, by zachować równowagę pomiędzy powagą i ważnością jego powołania, a jednocześnie pamiętając o słowach Jezusa, że przyszedł On, aby służyć. To jest wskazówka dla pasterza, jak powinien opiekować się owczarnią. Ma on stać się ostatnim i zapomnieć o tym, że jest pierwszy.

Kiedyś usłyszałem z ust jednego pasterza, że Kościół to nie instytucja charytatywna. Słysząc to odczułem oburzenie i mylność podejścia. Rzeczywiście współczesny Kościół, to nie instytucja charytatywna, ale powinna nią być. Oczywiście nie w takim charakterze jak inne instytucje charytatywne, na przykład: CARITAS. Ich działanie jednak, często wybiega poza powołanie, aby rozdzielać datki wiernych, zgodnie z potrzebą wspólnoty. Jednak kierując się nauką Jezusa, tylko oddanie wszystkiego jest symbolem pójścia za Nim w Duchu Ewangelii i Ojców Kościoła.

Na początku Kościół tworzył wspólnoty, które dzieliły się z innymi wspólnotami, tym, co miały. Nie jestem pewien co do uczciwości Kościoła w tej kwestii, ale w ten sposób zebrane ofiary, rozdzielać wśród wiernych, by każdy w zależności od swoich potrzeb, czuł się doceniony, nie czuł niedostatku, a jednocześnie niwelowano różnice panujące wśród Ludu Bożego. Tym czasem ofiary są przeznaczane na materiały budowlane – generalnie rzeczy materialne, które nie są miłe Bogu. Rozumiem, że część ofiar powinna pójść na ewangelizację, ale budowa największego pomnika Chrystusa na Świecie, czy kupno złotych koron, by przyozdobić obraz Maryi, to zbędny wydatek, który nie przysporzy wiernych, ani czci Bogu, Świętych, Jezusowi, czy Maryi. Poniektórzy uczczą ten fakt, jednak to jest uczczenie: obrazu, pomnika, budynku, a nie Boga. Przypomina to fakt zapisany w Torze o zbudowaniu złotego cielca, by oddawać mu cześć, co nie jest, ani korzystne, ani właściwe w sytuacji oddania czci Bogu. Nie wspomnę już o nowiutkich samochodach, luksusowych apartamentach i innych zbytkach, na które nie stać tych osób, które składają ofiary i często jeżdżą autobusami. Gdyby księża i zakonnicy jeździli autobusami, czy pociągami, byłaby to dobra okazja do ewangelizacji, nawet poprzez samą obecność osoby duchownej wśród ludzi. Każde takie spotkanie z duchownymi na ulicy, zapada mi w pamięć, nawet jeśli taka osoba nie odezwie się do mnie. Zresztą nie musi się odzywać, jeśli tak prowadzi ją Duch Święty. Czasami takie zaczepienie na siłę, może wyglądać sztucznie i przynieść więcej szkody niż pożytku. Jeśli jednak rozmowa wypływa spontanicznie, to z pewnością jest w tym Duch Boży i serca się radują.

Może kiedyś przy okazji porozmawiam z wybranym przeze mnie duchownym na temat przykazania, o którym zapomniał Kościół, by nie czynić obrazu tego co ziemskie ani tego co Niebieskie. Żydzi nadal o tym pamiętają, a obserwując Kościoły Ewangelickie, mam wrażenie, że ten Duch w protestantyźmie został zauważony. Nie twierdzę, że należy wszystkie obrazy zniszczyć, ale twierdzę, że nie wnoszą one tak wielkiego skarbu do Kościoła, jak to niektórzy pasterze i wierni uważają.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[24.12] [24.12.2025] - Wprowadzenie do bloga "Widoki na Raj"

   (wprowadzenie do duchowej pielgrzymki) „Widoki na Raj” to nie tylko blog czy zbiór tekstów – to droga. Duchowa pielgrzymka, która prowadzi przez kolory doświadczeń i barwy historii osobistej ku pełni światła, którym jest sam Bóg. Nie ja mam być tu poznany, ale Ten, którego szukam i pragnę: Jezus Chrystus – obecny w Trójcy Przenajświętszej, żyjący i działający dziś przez Ducha Świętego w jedności z Ojcem. W treściach znajdziesz opowieści o słabości i upadkach, o szukaniu sensu oraz o chwilach, kiedy życie odsłaniało promyk Nieba. To barwne mozaiki – czasem jasne jak radość, czasem ciemne jak noc cierpienia – a jednak wszystkie razem układają się w obraz Miłosierdzia Boga, który nigdy nie opuszcza człowieka. Celem tego miejsca nie jest jedynie opisanie mojej historii. Celem jest zaproszenie Ciebie – czytelnika, pielgrzyma wiary – do odkrycia, że Bóg Ojciec naprawdę zna Cię po imieniu, Syn oddał swoje życie właśnie za Ciebie, a Duch Święty pragnie rozświetlić Twoje codzienne k...

[24.12] Różaniec Historii Zbawienia – Droga Modlitwy przez Czas i Wiarę

WPROWADZENIE DO RÓŻAŃCA HISTORII ZBAWIENIA Modlitwa, która prowadzi przez całe dzieje Boga z człowiekiem 1. Czym jest Różaniec Historii Zbawienia Różaniec Historii Zbawienia jest rozszerzoną, pogłębioną i medytacyjną formą modlitwy różańcowej , która prowadzi modlącego się przez całe dzieje zbawienia – od stworzenia świata, poprzez przymierza Boga z człowiekiem, historię Izraela, życie Maryi i Jezusa, dzieje Kościoła, aż po czasy współczesne i nadzieję przyszłości. Nie jest to nowa modlitwa w sensie treści – jest to nowy sposób przeżywania tej samej, niezmiennej modlitwy Kościoła , jaką jest różaniec, pogłębiony o ciągłą narrację biblijno-historyczną . Różaniec Historii Zbawienia: nie zastępuje klasycznego różańca , nie zmienia modlitw , nie wprowadza nowych formuł , lecz rozszerza pole rozważań , aby objąć całą drogę Boga z człowiekiem . To modlitwa dla tych, którzy: pragną lepiej rozumieć Pismo Święte , chcą zobaczyć sens historii , potrzebują duch...

[25.12] Etap 1 - Część 1 - Tajemnica 1 - "Stworzenie świata i człowieka"

ETAP pierwszy – TORA: Początek Objawienia Część pierwsza – Początek Stworzenia i Upadku Tajemnica pierwsza - "Stworzenie świata i człowieka" (Księga Rodzaju rozdział 1) Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i próżnią, ciemność była nad bezmiarem wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światłość!” I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra, i oddzielił Bóg światłość od ciemności. Tak rozpoczął się porządek świata — z chaosu powstała harmonia, z pustki – obfitość, z ciemności – światło. Stworzenie jest hymnem o Bożym Słowie, które przynosi sens. Nie powstało z przypadku, lecz z miłości. Każdy dzień stwarzania to rytm daru i odpoczynku, dzieło, w którym Bóg patrzy i mówi: „To jest dobre”. Człowiek jest koroną stworzenia — nie panem przeciwko światu, lecz opiekunem, współpracownikiem Boga w dziele życia. Być „na obraz Boży” znaczy odzwierciedlać Jego dobroć i twórczość. Świat jest świątynią, a każdy a...