Mniej więcej w jednej czwartej odległości od ołtarza głównego, po prawej stronie, stoi ambona, nad którą umieszczony jest Mojżesz z tablicami Dziesięciu Przykazań. Za filarami po prawej stronie biegnie droga krzyżowa, od frontu ku tyłowi kościoła. Przed pierwszą stacją znajduje się kaplica – jakby grota z chrzcielnicą, otwarta na nawę boczną i prezbiterium. Po lewej stronie nawy bocznej są konfesjonały, przy których wisi obraz Jezusa Miłosiernego z uniesioną ręką do błogosławieństwa i napisem: „Jezu, ufam Tobie". To właśnie jest istota sakramentu pokuty. Obraz i figura z ołtarza tworzą razem wymowną całość: Jezus z obrazu unosi rękę ku Niebu, Jezus z ołtarza opuszcza ją ku ziemi – dwie skrajności obejmujące całą rzeczywistość, która często miesza się w szarościach. Obok obrazu jest wizerunek św. Faustyny, nad wyjściem prowadzącym do zakrystii. Kiedy jestem w tym kościele, czuję, że panuje tu porządek i harmonia. Wszystko jest na swoim miejscu. Czuję się tu jak w domu.
Wracając do spotkań modlitewnych – rozważamy różne fragmenty Pisma Świętego. Na pierwszym spotkaniu medytowaliśmy nad (J 1,35-39):
„Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: »Oto Baranek Boży«. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus odwróciwszy się i ujrzawszy, że idą za Nim, rzekł do nich: »Czego szukacie?« Oni odpowiedzieli: »Rabbi, gdzie mieszkasz?« Rzekł do nich: »Chodźcie, a zobaczycie«. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej."
Podczas tej medytacji moje myśli zostały zwrócone ku Maryi w słowach: „Miłosierna Matko Boska, umiłuj się nad nami". Przestawiłem słowa tej pieśni, ale zrozumiałem wówczas, że Maryja – a przez Nią Jezus – nie lituje się nad nami z politowaniem, jak nad czymś gorszym i nieudolnym, lecz miłuje się nad nami, przytulając nas, całym sercem oddając się bez reszty. Potem trwałem w rozważaniu, czy jestem we właściwym miejscu i czego naprawdę oczekuję ja i czego Bóg ode mnie. Swoimi spostrzeżeniami podzieliłem się na podsumowaniu spotkania.

Komentarze
Prześlij komentarz