W wolności rodzi się miłość, dobro, wiara, moc i siła. Dlatego należy szanować zarówno własną wolność, jak i wolność drugiego człowieka, pozostawiając przestrzeń do swobodnego „oddychania”. Bez wolności nie ma miłości – jest jedynie przymus lub iluzja dobra.
Miłość nie jest czerwona, jak często bywała przedstawiana. Jest bardziej biała niż czerwona. Biel oznacza czystość, łagodność i jedność. Czerwień bywa agresywna i prowadzi w dół – ku napięciu, walce i rozdarciu. Miłość natomiast prowadzi ku jedności i pokojowi. Jest światłem, które nie niszczy, lecz przenika.
Tylko Bóg Jest. My jedynie zbliżamy się do Tego, który Jest. Z tego powodu niektórzy filozofowie dochodzili do wniosku, że „nas nie ma” i że „tego świata nie ma”. Jezus jest w nas i dzięki Niemu mamy dostęp do Ojca. W tej relacji pośredniczy Duch Święty. Jedynym grzechem bez przebaczenia jest zerwanie tej więzi – zerwanie nici pomiędzy Synem a Ojcem. Są to byty, które wzajemnie się przenikają. Ufamy, że ta nić nigdy się nie przerwie. Boże, chroń nas od tego.
Gdy mówisz: „jestem”, mów to z wiarą i oddawaj to Bogu. To Bóg sprawia, że jesteśmy. W pewnym sensie trochę jesteśmy, a trochę nas nie ma. Bóg sprawia, że jesteśmy – a zło dąży do tego, by nas nie było. Bóg jest. Zło nie ma prawdziwego istnienia.
Aby pokonać zło – gniew, nienawiść, destrukcyjne skłonności – należy je zniszczyć przez wiarę w to, że ono nie ma mocy istnienia. Człowiek może być bardziej lub mniej „obecny”, w zależności od tego, ile w nim Boga, a ile pustki.
Drzwi zostały otwarte dwa tysiące lat temu, lecz niewielu przez nie przeszło. Wchodźmy tak długo, jak to możliwe:
„Oni są” – „ich nie ma”
Oni – święci i aniołowie
Ich – demony
„Ja jestem” – „mnie nie ma”
Ja – Bóg w człowieku dzięki Jezusowi
Mnie – człowiek bez Boga
„On jest” – „jego nie ma”
On – Duch Święty
Jego – zło
„My jesteśmy” – „nas nie ma”
My – należący do Chrystusa
Nas – obojętni
„Twój” – „mój”
Wszystko – dobro
Nic – zło
Jeśli „nic” nie jest moje, należę do „wszystkiego”.
Zło jest jak zero – istnieje jedynie pozornie. Próbuje przypisać sobie cechę Boga, której nie posiada. Bóg Jest i stwarza. Zło pochłania i odbiera.
Słowo „ono” symbolizuje stan pośredni: między światłem a ciemnością, między byciem a nie-byciem. Jest jak noworodek – jeszcze niedookreślony, lecz niosący w sobie wszystko. Światłość Boga sprawia, że z niczego rodzi się życie. Później świat próbuje to światło zagłuszyć. Jezus jednak nigdy go nie utracił i ono świeci na wieki.
Czas również jest stanem „ono” – ani jest, ani go nie ma. Mija. Tam, dokąd zmierzamy, czas przestaje płynąć.
Droga, którą pokazał Jezus, jest szeroka i ma dwa pobocza. Jedno prawdziwe, drugie fałszywe. Trzeba iść uważnie, widząc granice. Kto uznaje się za mądrzejszego od Nauczyciela, schodzi z drogi i znika w mroku.
Jezus przyjdzie i oddzieli tych, którzy szli prawą stroną, od tych, którzy wybrali lewą. Dlatego nie próbujmy wszystkiego pojąć rozumem. Wystarczy zaufać i dać się prowadzić.
Nie ja już żyję, lecz żyje we mnie Chrystus.
Nie ja jestem, lecz jest we mnie Chrystus.
Nie ja myślę, lecz myśli we mnie Chrystus.
Jezus jest Tym, który Jest – życiem.
Jezu, żyj w nas.

Komentarze
Prześlij komentarz