Powracając do tematu przyspieszającego świata i przemian przedstawionych w poście z 19 sierpnia 2013 roku, warto szczególnie podkreślić znaczenie Światła Bożego. Jest ono niezwykle pomocne, ponieważ porządkuje rzeczywistość i wprowadza równowagę pomiędzy „barwami”, które mogą symbolizować różne typy ludzi, postawy życiowe i sposoby reagowania na świat.
Często zdarza się, że te postawy mieszają się w jednym człowieku. W zależności od sytuacji potrafimy zachowywać się w sposób sprzeczny, zmienny, a czasem trudny do zrozumienia nawet dla nas samych. To naturalna cecha ludzkiej kondycji. Jednak dzięki wewnętrznej równowadze możliwe jest bezpieczne przejście przez proces przemiany, który nieuchronnie towarzyszy życiu.
Warunkiem takiej przemiany jest rozsądek, spokój i opanowanie. Sprzyja im zwolnienie tempa, a niekiedy nawet chwilowe zatrzymanie się, by dokonać refleksji nad własnym położeniem. Taki moment zatrzymania można porównać do rachunku sumienia – uczciwego spojrzenia na siebie, swoje decyzje i kierunek, w którym się zmierza.
Nadmierny pośpiech rodzi bezmyślność, chaos i nerwowość. Te z kolei negatywnie oddziałują na psychikę człowieka, prowadząc do napięć emocjonalnych, a w skrajnych przypadkach do poważnych zaburzeń i chorób psychicznych. Każdy człowiek potrzebuje odpoczynku, wyciszenia i chwilowego zwolnienia tempa. Kluczowy jest tutaj umiar, ponieważ zarówno pracoholizm, jak i lenistwo są postawami destrukcyjnymi.
Symbolicznie można to ująć w obrazie mieszania barw. Bóg tworzy harmonijne dzieło, łącząc kolory w sposób przemyślany i pełen sensu. Zło natomiast próbuje wprowadzić chaos poprzez bezładne, gwałtowne wylewanie barw, bez troski o proporcje i cel. Bóg zwycięża moce zła nie przez pośpiech, lecz przez spokój, cierpliwość i opanowanie. Zły natomiast próbuje „wyprzedzić” Boga, narzucając tempo, które prowadzi do dezorientacji. Ostatecznie jednak to rozsądek zawsze przewyższa bezmyślność.
Często można usłyszeć opinię, że Kościół działa zbyt wolno. Takie spostrzeżenia pojawiają się również w moich własnych refleksjach. W świecie przyzwyczajonym do natychmiastowych efektów i szybkich rozwiązań cierpliwość bywa mylona z bezczynnością.
Być może jednak w tym pozornym spowolnieniu kryje się głęboka mądrość i roztropność Boża. To właśnie one chronią człowieka przed pochopnymi decyzjami i przed złem, w które tak często wpadamy, gdy działamy szybko, lecz bezrefleksyjnie. Historia dostarcza wielu przykładów, że decyzje podejmowane w pośpiechu, nawet w dobrej intencji, prowadziły do dramatycznych konsekwencji.
Rodzą się pytania o przyszłość współczesnego świata. Czy przetrwa on, jeśli nie zwolni tempa i nie zacznie ponownie doceniać wartości wyższych? Czy możliwy jest trwały rozwój oparty wyłącznie na pogoni za tym, co doraźne i powierzchowne – w tym za pieniądzem traktowanym jako cel sam w sobie?
U podstaw prawdziwego rozwoju powinien leżeć Bóg obecny w człowieku, ponieważ to On stanowi istotę człowieczeństwa i źródło ludzkiej godności. Ta myśl powinna towarzyszyć wszelkim przemianom i ambicjom cywilizacyjnym. Bez niej postęp staje się jedynie technicznym ruchem naprzód, pozbawionym sensu i głębi.

Komentarze
Prześlij komentarz