Przejdź do głównej zawartości

[10.02] [31/10/2013] - Jezus przed kościołem

Jakiś czas temu miałem sen, który do dziś wraca do mnie z niezwykłą wyrazistością. Szedłem ulicą, wśród codziennego ruchu ludzi, mijając budynki, które niczym szczególnym się nie wyróżniały. W pewnym momencie zauważyłem kościół. Nie był monumentalny ani ozdobny — raczej skromny, niemal wtapiający się w zabudowę miasta. Przed jego wejściem zobaczyłem Jezusa.

Przechadzał się wśród ludzi, ubrany w białą szatę. Miał czarną brodę i średniej długości czarne włosy. Wyglądał zwyczajnie, a jednocześnie inaczej niż wszyscy. Kiedy Go zobaczyłem, nie uwierzyłem. Pomyślałem, że to tylko złudzenie albo gra wyobraźni. Chciałem iść dalej, jakby nic się nie stało, jakby nie było w tym obrazie niczego istotnego.

Wtedy jednak zobaczyłem drugiego Jezusa. A zaraz potem trzeciego — takiego samego. W tym momencie zrozumiałem, że to nie przypadek. To było potwierdzenie, którego potrzebowałem. Zatrzymałem się i podszedłem bliżej kościoła.

Jezus siedział na schodach. Nie przemawiał, nie nauczał, nie czynił znaków. Siedział jak żebrak i prosił o pieniądze. Wyciągnąłem pięć złotych, lecz gdy chciałem Mu je podać, upuściłem monetę na ziemię. W tej samej chwili te pięć złotych stało się w moich oczach ogromne — jakby nagle nabrało zupełnie innego ciężaru i znaczenia.

Jezus podniósł pieniądz z ziemi. Nie zrobił mi wyrzutu. Nie spojrzał z wyrzutem. Po prostu pozwolił mi wejść do kościoła.

W środku panowała jasność. Przestrzeń przypominała salę kinową — trwała projekcja filmu, który dobiegał już końca. Obok, przy długim stole, odbywała się uroczysta uczta. Wszędzie było światło, spokój i porządek. Poczułem pragnienie. Na stole, przy którym siedziałem ja i moi bracia w Panu, stały rozpoczęte pięciolitrowe butelki z wodą. Nie chciałem pić z już otwartych naczyń. Czułem, że to nie jest właściwe.

Wtedy zauważyłem obok, na kredensie, wiele nieotwartych butelek. Podszedłem, sięgnąłem po jedną z nich i napiłem się. W tej chwili się obudziłem.

Kiedy otworzyłem oczy, nie rozumiałem jeszcze w pełni znaczenia tego snu. Jednak niemal natychmiast pojawiła się myśl, która była jasna i bolesna zarazem. Zrozumiałem, że nie zatrzymałem się przy Jezusie. Zamiast zostać z Nim, zamiast cieszyć się Jego obecnością, od razu wszedłem do kościoła. On mnie tam zaprowadził. On wskazał mi drogę. A ja Go zostawiłem na zewnątrz.

Było mi przykro. Uświadomiłem sobie, że wchodząc do kościoła, nie znalazłem Go tam. Zrozumiałem, że Jezus był obecny w tym żebraku, siedzącym na schodach. I że to Jego minąłem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

[24.12] [24.12.2025] - Wprowadzenie do bloga "Widoki na Raj"

   (wprowadzenie do duchowej pielgrzymki) „Widoki na Raj” nie są jedynie blogiem ani zbiorem duchowych refleksji. Są drogą. Drogą barw, przez którą człowiek – ze swoją historią, słabością i pytaniami – zostaje zaproszony do pielgrzymki ku Światłu. Nie jest to droga ku poznaniu autora, lecz ku spotkaniu z Tym, którego serce nieustannie szuka: Jezusem Chrystusem, żywym i obecnym w tajemnicy Trójcy Przenajświętszej – w jedności z Ojcem i działaniu Ducha Świętego tu i teraz. Treści publikowane w „Widokach na Raj” są świadectwem drogi, na której pojawiają się zarówno chwile zachwytu, jak i doświadczenia upadku, zagubienia oraz ciemności. To opowieści o życiu takim, jakie jest naprawdę – nieupiększonym, a jednak niepozbawionym sensu. Każdy tekst jest jak fragment mozaiki: czasem jasny jak radość, czasem mroczny jak noc cierpienia, lecz wszystkie razem układają się w jeden obraz – Miłosierdzia Boga, który nigdy nie opuszcza człowieka. Struktura tego miejsca opiera się na trzech filar...

[24.12] Różaniec Historii Zbawienia – Droga Modlitwy przez Czas i Wiarę

WPROWADZENIE DO RÓŻAŃCA HISTORII ZBAWIENIA Modlitwa, która prowadzi przez całe dzieje Boga z człowiekiem 1. Czym jest Różaniec Historii Zbawienia Różaniec Historii Zbawienia jest rozszerzoną, pogłębioną i medytacyjną formą modlitwy różańcowej , która prowadzi modlącego się przez całe dzieje zbawienia – od stworzenia świata, poprzez przymierza Boga z człowiekiem, historię Izraela, życie Maryi i Jezusa, dzieje Kościoła, aż po czasy współczesne i nadzieję przyszłości. Nie jest to nowa modlitwa w sensie treści – jest to nowy sposób przeżywania tej samej, niezmiennej modlitwy Kościoła , jaką jest różaniec, pogłębiony o ciągłą narrację biblijno-historyczną . Różaniec Historii Zbawienia: nie zastępuje klasycznego różańca , nie zmienia modlitw , nie wprowadza nowych formuł , lecz rozszerza pole rozważań , aby objąć całą drogę Boga z człowiekiem . To modlitwa dla tych, którzy: pragną lepiej rozumieć Pismo Święte , chcą zobaczyć sens historii , potrzebują duch...

[25.12] Etap 1 - Część 1 - Tajemnica 1 - "Stworzenie świata i człowieka"

ETAP pierwszy – TORA: Początek Objawienia Część pierwsza – Początek Stworzenia i Upadku Tajemnica pierwsza - "Stworzenie świata i człowieka" (Księga Rodzaju rozdział 1) Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i próżnią, ciemność była nad bezmiarem wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. I rzekł Bóg: „Niech się stanie światłość!” I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra, i oddzielił Bóg światłość od ciemności. Tak rozpoczął się porządek świata — z chaosu powstała harmonia, z pustki – obfitość, z ciemności – światło. Stworzenie jest hymnem o Bożym Słowie, które przynosi sens. Nie powstało z przypadku, lecz z miłości. Każdy dzień stwarzania to rytm daru i odpoczynku, dzieło, w którym Bóg patrzy i mówi: „To jest dobre”. Człowiek jest koroną stworzenia — nie panem przeciwko światu, lecz opiekunem, współpracownikiem Boga w dziele życia. Być „na obraz Boży” znaczy odzwierciedlać Jego dobroć i twórczość. Świat jest świątynią, a każdy a...