Świat jednak żyje i nieustannie zmienia swoje barwy. Właśnie dlatego tak trudno jest nam rozwikłać jego tajemnice i jednoznacznie rozpoznać, co jest dobre, a co złe. Często sami nie wiemy, kim jesteśmy — czy jesteśmy dobrzy, czy źli. W rzeczywistości bywa tak, że raz objawia się w nas dobro, a innym razem zło.
Kosmos pulsuje coraz wolniej, podczas gdy my funkcjonujemy coraz szybciej, aż wreszcie nadejdzie moment, w którym czas się zatrzyma. Wtedy staniemy się bielą albo czernią. Gdy wszystkie barwy nakładają się na siebie — co dzieje się również przy bardzo szybkim ich następstwie — powstaje światło białe. Nie wszyscy jednak są w stanie wytrzymać tak gwałtowne przemiany świata. Niektórzy popadną w ciemność.
Im szybciej kosmos się rozszerza, tym wolniej płynie czas. Z tego powodu wydaje się nam, że wszystko wokół dzieje się coraz szybciej — ponieważ czas płynie wolniej. W ten sposób człowiek może działać i myśleć coraz intensywniej, a ta tendencja będzie się pogłębiać.
Jednocześnie biel i czerń pozostają stałe i niezmienne, ponieważ Bóg jest stały i niezmienny. Dlatego Jezus odrzuca świat, który jest zmienny i niestały. Jezus, jako uosobienie Boga, był i jest niezmienny. Każdy człowiek zmierzający ku Bogu jest przeznaczony do osiągnięcia stanu, w którym ustaje pulsowanie, a istnienie staje się trwałością i stałością. Dokonuje się to po naszej śmierci i powtórnym narodzeniu.
Za tą granicą znajduje się nowy świat oraz nowe życie — niezmienne i nieskończone.

Komentarze
Prześlij komentarz