Druga połowa wersetu 47 Ewangelii św. Tomasza:
[…] Człowiek zwykle nie pije starego wina i natychmiast nie pragnie pić wina młodego; zazwyczaj nie wlewa się młodego wina do starego bukłaka, by go nie zniszczyć. Nie przyszywa się starej łaty do nowej szaty, ponieważ powstanie rozdarcie. […]
Słowa tego tekstu kojarzą się ze zwrotem do reformatorów. Marcin Luter miał dobre przekonania i miał w sobie ducha Bożego. Nie mógł reform wprowadzić w Kościele katolickim (który jest jak stary bukłak czy materiał) ponieważ spowodowałoby to większe rozdarcie i rozłam, do którego i tak w jakiś sposób doszło.
Ta publikacja, to jakby glos wezwania do reformy. Staram się być ostrożny, by dążąc do Dobrego, nie dopuścić do rozdarcia w Kościele, przez moje poglądy, które mogą być porównywane do poglądów innych reformatorów. Nie chcę także, by gdziekolwiek indziej przez moje wypowiedzi nastąpił rozłam, bowiem dążę do pojednania. Również osoby odpowiedzialne za podejmowanie decyzji w Kościele, powinny być w tej kwestii bardzo delikatne. Jeszcze nie jestem świadom, jak dokonać tego, by słowa moje były potraktowane jak powiew świeżego Ducha – do czego wezwał mnie On sam – nie narażając Kościoła na rozdarcie. Chcę jednak, by wszystko stawało się nowe, a nie trwało w stagnacji. Choć to, co stare może nas wiele nauczyć.
werset 114 Ewangelii św. Tomasza:
[…] Rzekł im Szymon Piotr: „Niech Mariham odejdzie od nas. Kobiety nie są godne życia”. Rzekł Jezus: „Oto poprowadzę ją, aby uczynić ją mężczyzną, aby stała się sama duchem żywym, podobnym do was, mężczyzn. Każda kobieta, która uczyni siebie mężczyzną, wejdzie do królestwa niebios”. […]
To są bardzo ważne słowa Jezusa. Dzisiaj kobiety coraz bardziej upodabniają się do mężczyzn. Ubierają się jak mężczyźni, przejmują obowiązki, a często nawet zachowują się, jakby już nie były kobietami. To właściwy kierunek. W tym nurcie trzeba zachować ostrożność – nie należy odbierać mężczyźnie tego co w nim dobre, ani kobiecie tego co w niej dobre, wraz z jego/jej pozycją. Coraz częściej mężczyźni stają się jak kobiety – malują się, przebierają i zachowują w sposób zniewieściały. Męstwo jest cnotą, którą posiada mężczyzna. Nie należy takich cnót odbierać, zarówno kobiecie jak i mężczyźnie. Kobieta powinna mieć te same prawa co mężczyzna, ale i obowiązki, zrównując się z nim w pozycji. Poziom obu płci, należy podwyższać, jednak równoważnie. Dzisiaj mam wrażenie, że jest podwyższany poziom kobiety, za cenę poziomu mężczyzny. Jeśli jeden zyskuje, a drugi traci, to stoimy w miejscu. Jeśli obydwoje zyskują, lub przynajmniej jedno z nich, to poziom jakości życia wzrasta. Gdy jeden wzrasta a drugi stoi w miejscu, dochodzi do stagnacji. Oboje powinni wzrastać, to wtedy idziemy w dobrym kierunku. W kierunku pełni Królestwa Bożego, gdzie Niebo połączy się z ziemią – Świat Duchowy z materialnym – świat Boży, ze światem człowieka – świat kobiety, ze światem mężczyzny.
Może to wydać się bardzo niebezpiecznym i ryzykownym stwierdzeniem, ale ministrantki przy ołtarzu to krok w dobrą stronę. Również kapłaństwo kobiet jest dobre, jeśli będzie zorganizowane w sposób odpowiedzialny i przemyślany. Kiedy przyjdzie odpowiedni czas, być może moja myśl będzie mniej kontrowersyjna i bardziej oczywista.

Komentarze
Prześlij komentarz